Fatalna porażka 0:14 ze Świtem II Szczecin postawiła GKS Kołbaskowo-Przecław w trudnej sytuacji. Kibice pytają, co się dzieje w klubie? O kulisach obecnych problemów otwarcie mówi prezes GKS-u Krzysztof Jakubczak.
Każdy, kto obserwuje z boku, pyta, co się dzieje – przyznaje prezes. – Trzeba pamiętać, że jesteśmy klubem amatorskim. A na wyniki rzutuje to, co wydarzyło się przed rundą rewanżową. Dwa tygodnie przed startem ligi odeszło pół drużyny. Ciężko było w tej sytuacji coś zrobić. Morale spadło. Stało się, jak się stało. Powody były różne.
Jak podkreśla, w drużynie zostali głównie ci, którzy grają dla przyjemności.
I chwała im za to. Warunki mają znakomite. Gmina nam pomaga, ale na płacenie piłkarzom ja nie mam środków. Wkładam w klub własny czas. Poświęcam go naprawdę dużo i robię to charytatywnie. Staram się robić tyle, ile mogę, ale jak wspomniałem, jesteśmy klubem amatorskim, nie mamy środków na wypłaty dla piłkarzy – mówi Jakubczak.
Prezes zaznacza, że od początku było wiadomo, że ten sezon będzie trudny.
Plan był taki, by opierać drużynę na 2–3 starszych zawodnikach i reszcie młodych, którzy będą się ogrywać. Tymczasem stało się odwrotnie – mówi prezes. – Sporo młodych odeszło, grają głównie starsi. Staramy się ogrywać tych, którzy zostali, uczymy ich, pomagają starsi zawodnicy jak Przemek Pietruszka.
Dodatkowym ciosem dla drużyny jest plaga kontuzji.
Dopadła nas jakaś katastrofa w tym temacie. Przed ostatnim meczem wypadło nam trzech zawodników, a wcześniej kontuzjowanych było czterech. Tylko w jednym meczu – z Mierzynem – zagraliśmy w pełnym składzie. I wtedy wygraliśmy – przypomina prezes.
Odnosząc się do ostatniej klęski ze Świtem II, Jakubczak tłumaczy:
Tam w większości grali zawodnicy z II ligi. Oni potrafią rozbijać słabszych. Jechaliśmy ze świadomością przetrwania. Nikt się nie położył, ale po kwadransie było już po meczu.
Niektórzy kibice zastanawiają się czy trener Arkadiusz Sztadilów pozostanie na stanowisku.
Oczywiście, że zostaje z nami. Wykonuje dobrą robotę. Gramy ostatnio dobre mecze, stwarzamy okazje, ale niestety przegrywamy. Brakuje nam ogrania. Potrzebujemy czasu i wsparcia kibiców. Nikt nie składa broni. Razem będziemy walczyć do końca. Ja wierzę, że utrzymamy się w lidze, i to bez baraży. Zaczniemy punktować – mówi prezes GKS-u.
O meczu w Szczecinie mówi też trener Arkadiusz Sztadilów, który wiedział, że mecz z liderem będzie trudny.
Jadąc na mecz spodziewałem się, że o niespodziankę będzie bardzo trudno, zważywszy na fakt, że zespół Świtu został wzmocniony pięcioma zawodnikami z kadry pierwszego zespołu. Taktyka na mecz była bardzo defensywna, a zadanie jak najdłużej utrzymać bezbramkowy remis, czając się na kontry. Niestety, już w 2 minucie tracimy bramkę i nasze założenia legły jak domek z kart. Przebiegu meczu nie będę opisywał, bo wynik mówi sam za siebie. Teraz musimy szybko wymazać tę bolesną lekcję futbolu i podnieść się mentalnie. W niedzielę mamy bardzo ważny mecz z WB Wołczkowo-Bezrzecze.
To spotkanie powinno odbyć się na obiekcie rywala, jednak organizacyjne problemy zespołu WB spowodowały, że mecz został przeniesiony do Kołbaskowa.
To nie będzie łatwy przeciwnik, ale zagramy u siebie. Zgodziliśmy się na zmianę obiektu. Będziemy walczyć, do ostatniego gwizdka – zapewnia prezes Jakubczak.

