Komisja Europejska zastanawia się nad zmianą zasad odliczania VAT od samochodów firmowych. W przyszłości auta elektryczne mogą być traktowane korzystniej niż spalinowe i część hybryd.
Polski przedsiębiorca, który używa samochodu firmowego także prywatnie (inaczej mówiąc w sposób mieszany), może zazwyczaj odliczyć 50 proc. VAT.
We wrześniu 2026 roku, Komisja Europejska oficjalnie rozpoczęła konsultacje publiczne, które mają na celu głęboką reformę unijnej dyrektywy VAT. Bruksela chce, aby system podatkowy zaczął wyraźnie premiować samochody zeroemisyjne kosztem pojazdów spalinowych.
Nie trudno wytypować, że najbardziej zagrożone zmianami auta będa te napedzane benzyną i ropniaki. Pod znakiem zapytania pozostaje też sytuacja hybryd, szczególnie plug-inów. Ale spokojnie, nie oznacza to, że ich właściciele już teraz muszą drapać się w głowę i zastanawiać, czy stracą przysługujące im ulgi podatkowe.
Na razie Komisja Europejska prowadzi konsultacje i zbiera opinie, a do ewentualnych nowych przepisów jeszcze długa droga. Obecne zasady w Polsce pozostają bez zmian.
Warto jednak co jakiś czas monitorować ten unijny plan, bo jeśli Bruksela zdecyduje się na zmiany, wybór napędu może mieć większe znaczenie nie tylko przy dystrybutorze, ale także przy rozliczaniu podatku.
