Cofnijmy się na chwilę do lutego 1996 roku. Na biurkach ląduje świeży numer „Nie Tylko Gminnych Aktualności”, a w nim artykuł zatytułowany po prostu „Moczyły”. Rozpala wyobraźnię mieszkańców naszej gminy. Dziś, po 30 latach, Moczyły to modny przystanek dla rowerzystów i turystów, a ostatnio także zakochanych za sprawą walentynkowego przystanku, ale czy pamiętacie je takie, jakimi opisywał autor trzy dekady temu?
W 1996 roku autor pisał o XIII-wiecznym kościele jako o miejscu niemal niedostępnym – bronionym przez „zasieki z chaszczy i krzewów”. A jak czytamy dalej: „Wśród drzew i zarośli znajdują się także ruiny średniowiecznego zamku owianego legendami. Jedną z tajemnic jest duch białej damy, który gości w ostałych murach zamkowych. Mowa jest także o duchu błękitnego rycerza, którego okrutny właściciel zamku zakuł w kajdany i wtrącił do lochów. Sam właściciel, pokutując za grzechy, błąka się także jako duch, nie mogąc znaleźć spokoju i przebaczenia”.
Dziś ruiny granitowej świątyni z 1250 roku są uporządkowane, a ślady po zamku trudno odnaleźć, ale czy ta dawna, dzika aura tajemniczości nie miała w sobie czegoś magicznego? To tam, wśród murów pamiętających wspomniane w artykule rody von Mellin czy von Sternbach, czas zdawał się zatrzymywać.
Najbardziej elektryzującym fragmentem tamtego tekstu są jednak legendy. I tu zwracamy się do Was z pytaniem: czy komuś z Was mignęła kiedyś w zaroślach sylwetka Białej Damy? A może słyszeliście gdzieś spod ziemi szczęk zbroi w lochach? Bo według starego podania - Błękitny Rycerz wciąż czeka na uwolnienie z kajdan, w które zakuł go okrutny pan zamku. A on sam, nie mogąc znaleźć przebaczenia, błąka się po okolicy jako pokutująca zjawa.
Być może w 1996 roku i wcześniej te historie opowiadano sobie przy kominkach. Dziś spacerując nad Odrą po zmroku pewnie można poczuć jeszcze dreszcz na plecach…
Ale Moczyły to nie tylko duchy, to także twarda historia. Autor przypomina o skarbach wydobytych z koryta Odry. „O tym, że wieś przypomina wieki średnie, świadczą wykopaliska archeologiczne. W okolicach Moczył z koryta Odry wydobyto zestaw broni. Prócz mieczy znaleziono kilka egzemplarzy czekanów bojowych, siekier i groty oszczepów, a także naczynia gliniane”.
To miejsce musiało być świadkiem bitew od średniowiecza aż po dramatyczny rok 1945. Wtedy, jak donosi autor: „radzieckie wojska inżynieryjne zbudowały tutaj most pontonowy, który posłużył do przeprawy wojsk okrążających Szczecin od południa”.
Na koniec dodaje, że: „Nadodrzańskie wzniesienia w okolicach Moczył sięgają ok. 50 m nad poziom Odry. Można stamtąd podziwiać rozległy widok na Międzyodrze”.
Jedno przez te 30 lat pozostało niezmienne: magiczny widok z nadodrzańskich wzniesień. Dziś możemy podziwiać tę samą panoramę na Międzyodrze, która zachwycała autora artykułu w połowie lat 90.

