W Przylepie odkryto wyjątkowy obiekt rytualny. - To jeden z najbardziej wyjątkowych obiektów w regionie - podkreśla archeolog dr Marcin Dziewanowski. Chodzi o jamę związaną z kulturą hawelańską (zachodni krąg kultury amfor kulistych), datowaną na około 3100 r. p.n.e. Znaleziono w niej m.in. fragmenty naczyń oraz szczątki krów.
Jak wyjaśnia dr Marcin Dziewanowski, około 3200 r. p.n.e. na terenie dzisiejszego powiatu polickiego funkcjonowały jeszcze społeczności kultury pucharów lejkowatych (KPL), prowadzące osiadły tryb życia i opierające swoją gospodarkę na rolnictwie, hodowli oraz zbieractwie.
Tereny dzisiejszej gminy Kołbaskowo pomiędzy rokiem 3300, a 2800 znalazła się w strefie wpływów kultur z dorzecza Łaby - kultura waltenienburska, bernburska oraz hawelańska, zachodni krąg kultury amfor kulistych - i w efekcie ich napływu pakiet cech kultury pucharów lejkowatych coraz szybciej zanikał - tłumaczy archeolog. - Zupełnie inne były podstawy gospodarcze i świat kultury obrzędowej, rytualnej oraz całość kultury materialnej w kulturze amfor kulistych zajmującej się głównie pasterstwem - małe domy i mniejsze groby, kult krów, rozwinięta sfera obrzędowo-rytualna. Ta cecha powodowała, że często dokonywano pochówków krów, które miały w ich kulturze szczególne znaczenie.
Jak dodaje, w kulturze tej występowały także groby ludzkie z nagromadzeniem wielu osobników, a wyposażenie stanowiły m.in. naczynia, narzędzia krzemienne oraz ozdoby bursztynowe.
W generaliach, pomimo bardzo licznych świadectw ich egzystencji w naszej gminie, dobre znaleziska, np. obiekty rytualne, całe naczynia, depozyty, etc., należą do rzadkości - zaznacza Dziewanowski.
Archeolog przypomina również odkrycie z 2016 roku w Warzymicach.
Przy ulicy Turkusowej odkryto wówczas relikty obiektu mieszkalnego ze skupiskiem naczyń ceramicznych, które okazały się być wyjątkowo cennymi, bowiem stanowiły świadectwo przemian kulturowych w przełomowych okresie - horyzont waltenienburski - gdy lokalna społeczność kultury pucharów lejkowatych, znani powszechnie jako budowniczowie megalitów, podlegała silnej presji ze strony społeczności kultury amfor kulistych z Brandenburgii - tam zwana kulturą hawelańską w jej najwcześniejszej fazie. Jedno z naczyń posiadało ornament w postaci inkrustracji, czyli żłobienia były wypełnione białą masą, a ponadto naczynie pękło i zostało naprawione organicznym klejem z dziegciu, który został wydatowany metodą C14 dzięki wsparciu UAM w Poznaniu - mówi Dziewanowski.
W 2026 r. rozpoczęto badania wyjątkowej (prostokątna o wym. 3,60 x 1,2 m) jamy odkrytej w obrębie zagrody sprzed 7000 lat w Przylepie, które Marcin Dziewanowski nazywa protomiastem pionierów rolnictwa.
Sam kwadratowy, prostokątny kształt jam w pradziejach jest rzadko spotykany i takie kształty występują w przypadku grobów i obiektów konstrukcyjnych domów - uważa naukowiec. - Dodatkowo, obecność konstrukcji o kwadratowym zarysie w centralnej części obiektu wskazywał, że mamy do czynienia z grobem lub innym obrzędowym obiektem. Podczas oczyszczania pojawiły się pomiędzy kamieniami szczątki dwóch naczyń, co pozwoliło określić wstępnie chronologię i kulturę.
W jamie odkryto również szczątki bydła oraz fragmenty ceramiki.
Nie ulega wątpliwości, że obiekt nie ma charakteru osadowego, lecz obrzędowy. Kontrowersyjne jest jedynie określenie, czy był to grób zwierzęcy, czy szczątki bydła były elementem darów. Dalsze prace będą polegały na przepłukiwaniu ziemi z zasypiska jamy w poszukiwaniu drobnych elementów kostnych, ozdób i innych znalezisk - mówi Dziewanowski.
Jak podkreśla archeolog, wyjątkowość odkrycia polega także na jego kontekście.
Jest cenny, gdy uwzględnimy fakt, iż znajdował się w przedsionku chaty z około roku 5060 p.n.e., a północno-zachodnim narożnikiem stykał się z chatą z epoki żelaza (800-400 p.n.e.) – mówi Marcin Dziewanowski. - Różnoczasowe zjawiska, wyraziste, szczególne i w ogóle rzadko odkrywane w regionie znaleziono w jednym miejscu. Istotne jest, że pomimo tej bliskości nie kolidują ze sobą - młodsze nie zniszczyły starszych - to też rzadko spotykana relacja - podkreśla.
Badania w Przylepie są kontynuowane. Ich celem jest odsłonięcie kilku zagród jednocześnie, tak aby z lotu drona widoczny był układ przestrzenny osady.
Zabytek jest wyjątkowy nie tylko w skali północnej Polski i zmienia stan wiedzy o najwcześniejszej fazie urbanizacji - de facto krótkim epizodzie, który na Niżu Polskim został przerwany ogólnoeuropejskim kryzysem około 5000 r. p.n.e. To badania tego typu osady centralnej w Przylepie – Ostoi - Mierzynie powinny dostarczyć danych do zrozumienia, jak kształtowało się największe skupisko ludzkie rozpoznane w regionie. Nie ulega wątpliwości, że miało ono charakter interregionalny, ponieważ koloniści pochodzili z różnych, nawet zachodnioeuropejskich makroregionów - nadreńskiego, nadłabskiego i nadwiślańskiego - zauważa Dziewanowski.

