W najbliższy weekend znów cofniemy wskazówki zegarów z godziny 3 na 2. Choć pośpimy o godzinę dłużej, powrót do czasu zimowego oznacza przede wszystkim szybki zmrok i rozregulowany rytm dobowy. Temat rezygnacji z przestawiania zegarków wraca co pół roku, ale wciąż brak konkretnych decyzji. A co sądzą o tym mieszkańcy naszej gminy i regionu?
Dla większości naszych rozmówców głównym problemem jest skrócenie dnia po południu.
- Jestem zdecydowaną zwolenniczką zaprzestania zmiany czasu. Nie chcę, żebyśmy przestawiali zegarki dwa razy w roku - mówi Magda z Warzymic. Jak dodaje, ciągłe roszady w kalendarzu negatywnie wpływają na jej samopoczucie. - Mnie to po prostu rozbija, ale najbardziej frustruje mnie fakt, że po zmianie na czas zimowy ciemno robi się jeszcze szybciej. W zimowych miesiącach zdecydowanie wolałabym mieć jak najwięcej światła po południu i wieczorem. Dlatego za każdym razem, gdy zbliża się termin przestawiania zegarków, z niecierpliwością szukam w mediach informacji, kiedy ta zmiana w końcu zostanie zniesiona - podkreśla.
Podobnego zdania jest kolejny mieszkaniec Warzymic, który zwraca uwagę, że obecny system zupełnie nie przystaje do realiów współczesnego życia.
- Przestańmy w końcu zmieniać ten czas, bo to naprawdę irytujące. Chciałbym, żebyśmy zimą mieli więcej słońca wieczorami - zauważa Jan z Warzymic. - Pamiętajmy, że w najkrótsze dni ciemno robi się u nas już tuż przed godziną 16, co jest po prostu przygnębiające. Tak naprawdę przez wiele miesięcy wracamy do domu po zmroku. Powinniśmy znieść zmianę czasu na rzecz wariantu, który daje nam jak najwięcej światła po południu. Minęły już czasy, kiedy zdecydowana większość ludzi zaczynała pracę o 6 rano. Dziś pracujemy w różnych godzinach - od 7, 8 czy 9 - i dla wielu osób powroty do domu w całkowitych ciemnościach są bardzo uciążliwe - wyjaśnia.
Choć większość głosów opowiada się za stałym czasem letnim, pojawiają się również wątpliwości wynikające z naszej strefy geograficznej.
- Sama nie wiem, co jest lepszym rozwiązaniem. Mieszkamy w takiej, a nie innej strefie geograficznej - przyznaje Aleksandra z Przecławia. - Rano odwożę dziecko do szkoły do Szczecina na godzinę 8 i o tej porze bywa już ciemno. Gdybyśmy zrezygnowali ze zmiany czasu na rzecz letniego i widno robiłoby się dopiero po 9, to też nie wiem, czy byłoby to dobre. Z drugiej strony fakt, że wieczorem tak szybko zapada zmrok, również jest frustrujący. Przyjeżdżam po dziecko o 16 i wracamy już po ciemku, a resztę dnia spędzamy głównie w domu. Przestawianie zegarków nie jest dobre, ale sama nie potrafię jednoznacznie ocenić, w którą stronę powinniśmy iść - dodaje.
Głosy mieszkańców naszej gminy idealnie odzwierciedlają wyniki ogólnopolskich sondaży, w których zdecydowana większość Polaków opowiada się za rezygnacją z dwukrotnego w roku przestawiania zegarków.
- Jestem zdecydowanie za tym, aby raz na zawsze skończyć z tą fikcją - twierdzi Piotr z Gumieniec. - Rozregulowanie zegara biologicznego dwa razy w roku po prostu źle wpływa na nasze zdrowie, samopoczucie i koncentrację. Dzisiaj argumenty o rzekomych oszczędnościach energii są już dawno nieaktualne, a sama zmiana generuje tylko zamieszanie w transporcie czy systemach komputerowych. Najbardziej sensownym rozwiązaniem jest pozostanie przy stałym czasie letnim. Dzięki temu po pracy czy szkole mamy jeszcze chwilę światła dziennego na spacer, aktywność z dziećmi czy załatwienie codziennych spraw, zamiast żyć od połowy popołudnia w całkowitych ciemnościach - podsumowuje.
W konsultacjach społecznych przeprowadzonych przez Komisję Europejską aż 84 proc. mieszkańców UE opowiedziało się za rezygnacją ze zmiany czasu. KE ogłosiła niedawno harmonogram zmian czasu na kolejne lata, co oznacza, że przestawianie zegarków pozostanie z nami co najmniej do 2031 roku. Kolejny powrót do czasu letniego czeka nas w ostatnią niedzielę marca.
