Kontrole na granicy z Niemcami i Litwą mają zostać przedłużone do końca marca 2027 roku - poinformowało kilka dni temu Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. A jak w praktyce wyglądają kontrole na granicy polsko-niemieckiej w Kołbaskowie? Sprawdziliśmy.
W Kołbaskowie pojawiliśmy się dziś, w poniedziałek 7 września, po godz. 10. Jadąc od strony węzła Kołbaskowo, pierwsze spowolnienie pojawiło się jeszcze przed granicą. Jest ono związane z prowadzonymi przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad pracami przy budowie nowej infrastruktury drogowej na autostradzie A6. Powstaje tam między innymi nowy wiadukt, który pozwoli wkrótce na zawrócenie przed granicą. W związku z pracami samochody jadące w stronę Niemiec muszą zjechać na sąsiednią jezdnię. Ruch w tym miejscu jest wolniejszy, korkuje się, kilka razy musieliśmy auto zatrzymać do zera. Podczas naszego przejazdu pokonanie tego odcinka zajęło około 3-4 minut dłużej.
Kawałek dalej pojawiło się kolejne spowolnienie. Tym razem jego przyczyną były kontrole graniczne. Najpierw, dwa pasy ruchu zostały zwężone do jednego, a następnie po jakimś czasie biało-czerwone pachołki kierowały samochody z autostrady na boczną drogę prowadzącą przez punkt kontroli granicznej. Widać było funkcjonariuszy Straży Granicznej pracujących w ustawionym tam punkcie. Samochody przejeżdżały bardzo powoli, czasem trzeba było się zatrzymać. Podczas naszego przejazdu żaden z samochodów przed nami nie został zatrzymany. Funkcjonariusze obserwowali jednak przejeżdżające pojazdy i w razie potrzeby mogli skierować wybrany samochód do kontroli.
Po przejechaniu punktu granicznego kierowcy wracali na autostradę A6 i mogli kontynuować podróż w stronę Niemiec. W naszym przypadku spowolnienie związane z kontrolą graniczną trwało około 10-12 minut, przejazd zdecydowanie różnił się od zwykłej jazdy autostradą.
Szybszy powrót
Znacznie inaczej wyglądał przejazd w przeciwnym kierunku. Wracając z Niemiec do Polski, przed granicą trzeba było oczywiście zwolnić zgodnie z ustawionymi znakami. Nie było jednak konieczności zjeżdżania z autostrady na dodatkową drogę. Przez samą granicę przejechaliśmy bezpośrednio pasem autostrady A6. Ruch odbywał się płynnie i stosunkowo szybko. Dopiero już po polskiej stronie, w rejonie stacji paliw, widoczni byli funkcjonariusze Straży Granicznej. To tam, w razie potrzeby, wybrane samochody mogły zostać zatrzymane do kontroli. Podczas naszego przejazdu do takiej kontroli nie doszło.
Powrót nie powodował więc żadnego zatoru. Jedynym wyraźnym utrudnieniem były ograniczenia prędkości obowiązujące w rejonie granicy. Przejazd nie przypominał zatem typowej jazdy autostradą, ale odbywał się płynnie.
Kontrole zostaną przedłużone
Obecne kontrole na granicy z Niemcami prowadzone są od 7 lipca 2025 roku. MSWiA zapowiedziało ich przedłużenie od 2 października 2026 roku do 30 marca 2027 roku. Powodem decyzji ma być nadal funkcjonujący szlak migracyjny prowadzący przez Białoruś i kraje bałtyckie. Jak informuje MSWiA, utrzymanie kontroli ma służyć ograniczeniu nielegalnej migracji i zwiększeniu bezpieczeństwa na granicach.
Ministerstwo podkreśla jednocześnie, że przedłużenie kontroli nie musi oznaczać, że będą one prowadzone przez cały zapowiadany okres. Polska nie wyklucza ich wcześniejszego zniesienia, jeśli sytuacja na granicach ulegnie poprawie.
